Dane zostały wydrukowane ze strony:  
tymoteusz.com.pl  
  
  
  
  
5 18 3 ZBIERAM NA ŚNIEG Wrosłaś jak wierzba przy latarni
I całe noce tam filujesz
Mówisz że lubisz iść na całość
Że to cię bawi i rajcuje

Jak z brzozy piją z ciebie soki
Mężczyźni bliscy samotności
Tacy jak ja co nigdy w życiu
Nie mieli odrzutowych nocy

Ref. Zbieram na śnieg - dajcie coś grosza
Wczoraj dostałem znowu kosza
Zamienić serce chcę na lód
Inaczej śmierć, inaczej grób

Jeszcze im każesz za to płacić
Cuda nad cudy kusicielko
Mnie opuściła dziś dziewczyna
A wyglądała mi na świętą

Jak zawsze rano pijąc kawę
Spaliła kilka papierosów
I wyszeptała - pa kochanie
Od dzisiaj zmieniam kartę losu

Ref. Zbieram na śnieg - dajcie coś grosza

Jakże wam łatwo to przychodzi
Darmowy chleb, domowy hotel
Kilka wieczorów na oazie
Po to by zniknąć którejś nocy

Ojciec i matka umierają
Słysząc co dzieje się na świecie
A wy po prostu jak motyle
Z chłopcami którzy mają forsę

Ref. Zbieram na śnieg - dajcie coś grosza

Od rana mam korniki w głowie
I taki pęd do nienawiści
Wszystkie kobiety bym udusił
A ty wciąż bredzisz o miłości

Ile masz lat kochana moja
Wysmarkaj nos i wróć do mamy
Twój ojciec pewnie już osiwiał
I nie przeżyje tej ofiary


Lech Lament 949