Dane zostały wydrukowane ze strony:  
tymoteusz.com.pl  
  
  
  
  
4 8 25 BEZRADNOŚĆ Próbowałem przeniknąć szkielety niebieskie
mórz rozwarte dziąsła z widmem ryb krwiożerczych
stada wielorybów
ich pieśni miłosne
wabiące księżyc w wodzie i ludzkie spojrzenia

obserwowałem z dala widma miast dostojnych
kretowiska pokryte złocieniami
resztki słodkich winnic
skrawki leśnych wysp
górskie przęsła
rzeki
samotne drogi dla samotnych

widziałem tylko ogień
wicher
wody kłębowisko
sypkie pręgi liści
i zmurszałe pnie

więc z czego ma być klejnot
dokąd ma się toczyć
jaką wartość przedstawiać
i dalsze zamysły

gdy czuję - owoc nocy w ustach wzbiera
i pusty badam pustkę komnaty niebieskiej
gdzie ciemność kształtem pierwszym
i kształtem ostatnim

nie mogąc więc uwiecznić niczego
nawet siebie
powtarzam szeptem - wieczność
i milknę nic nie wiedząc


Lech Lament 1177