Dane zostały wydrukowane ze strony:  
tymoteusz.com.pl  
  
  
  
  
5 25 19 ŻABCIA DRAPCIA Jestem sobie żabcia drapcie
Co wygląda jak pół kapcia
Taki stary i zużyty
Porzucony na ulicy

Na ulicy niebezpiecznie
A ja szukam – choćby rzeczkę
Choćby tyciuteńki strumyk
Żebym mogła się zanurzyć

Tu przy krawężniku siedzę
I co dalej robić – nie wiem
A tu jakieś błocko , smary
Mówię szczerze – nie do wiary

Jak przeskoczyć to straszydło
Lepkie , śliskie tak jak mydło
Nawet ja wspaniały skoczek
Czuję się tak jak wymoczek

A po drugiej stronie trawa
Tam jest życie i zabawa
Można bawić się i skakać
Łapać sobie muchy w krzakach

A w zielonych zagłębieniach
Czysta woda , szum strumienia
Wokół kwiaty , czyste niebo
Obok pochylone drzewo

Jak to dobrze się wygrzewać
Na kamieniu z nudów ziewać
Patrzeć w niebo , marzyć sobie
A po chwili ruszyć w drogę

Lech Lament 880