Dane zostały wydrukowane ze strony:  
tymoteusz.com.pl  
  
  
  
  
4 9 115 DWA ŚWIATY Wieczór
strudzone oczy dnia gasną pod wierzbami
tulą się do siebie w cieniu traw

jeszcze ten jedyny raz chciałbym ujrzeć ciebie
idącą mierzejami
brzegiem rzeki

lecz północ nie ma twarzy
gwiazdy nie ogrzeją
same zrozpaczone poszukują ciepła
idą za księżycem posłuszne i ślepe
jakby to on był ich jedynym przeznaczeniem

a może tak właśnie jest
bezgraniczna ofiara
która okazuje się w końcu bez znaczenia
i odchodzi jak ty w zapomnienie

więc niech ci będzie dobrze z nim
jak mnie z tobą tu w snach
w końcu są dwa światy


Lech Lament 1010