Dane zostały wydrukowane ze strony:  
tymoteusz.com.pl  
  
  
  
  
4 9 76 POWRÓT DO ŹRÓDEŁ Przychodziłem tu nad staw
z cienkim długim kijem
by wygrzebywać muszle i ślimaki
chować je w słoiku

ale nigdy nie były tak piękne
jak wśród kamieni
jak ty wpisany w lustro wody
śliskiej od mchów i porostów

i teraz gdy pochylam się nad lampą
by zgasić papierosa
zamknąć tamten brzeg
czuję się niewolnikiem czterech ścian
przykrytych folią
przez którą prześwituje dzień
jasny i nieuchwytny

a za nim świat dziki i nieujarzmiony
bezkresne szlaki dalekie
niezdobyte szczyty
księżyc jak ty samotny
zgubiony na drodze
szukający ciągle
prawdy życia


Lech Lament 1074