Dane zostały wydrukowane ze strony:  
tymoteusz.com.pl  
  
  
  
  
4 9 35 JESIENNY KANDELABR - II Jesień to pora gwiazd na niebie - pora kandelabrów
które księżyc rozpala na nieba rogatkach
i zagląda do domów przez przymknięte okna
wytrawny geniusz ciszy i życia poborca

a świt niczym talerz złoty pokrywa się rosą
przemienia martwe drzewa w roziskrzone skrzypce
które w pajęczynach tkają swe witraże
choć je wiatr zaraz strąca i porywa z liśćmi

nie myśl że tylko ty jeden stoisz za zasłoną
i sączysz z wspomnieniami słodkie wino życia
jakbyś chciał przywrócić każdą przeszłą chwilę
chociaż przeszłość odeszła i nigdy nie wróci

nie znajdziesz niczego co byś mógł ocalić
trudno jesień życia złagodzić tęsknotą
jeśli wszystko zapada w wartki bieg strumienia
i odpływa w nieznane i łączy się z nocą

i nad tobą taki strumień zawisł groźną falą
nie łudź się że odpłynie niby sen nad ranem
przeniknie cię swoim chłodem, lodowatą głębią
i poniesie w bezwietrzny, bezbarwny poranek

Lech Lament 983