Dane zostały wydrukowane ze strony:  
tymoteusz.com.pl  
  
  
  
  
4 9 11 OSTATNIA PORCJA MAKU Nad nami maj – rozbity słońca owoc
ulica pogardliwie pnie się w górę

biorę cię na ręce
jesteś lekka i krucha jak liść

gdzie podziała się uroda
twój jędrny ciężar nocy który tak kochałem

w zamglonych oczach mrok
osacza wszystkie zakamarki

ty nie możesz umrzeć – prawda
nie umrzesz
lecz schody do nieba coraz krótsze
wydajesz się topnieć w oczach
pył zamknięty w dłoni
ślad po wierszu

mieć cię tu przy sobie i nie móc nic zrobić
patrzeć tylko jak nieczuły odpływ oddala nas od siebie
od ludzi
od świata
i zmierza bezpowrotnie w czarną krawędź
pozwalając Bogu odebrać mi ciebie
mnie strącając w przepaść


Lech Lament 1143